Jesienne zabawy plastyczne dla dzieci: proste pomysły na kreatywne popołudnia w domu i przedszkolu

0
1
Rate this post

Nawigacja:

Dlaczego jesienne zabawy plastyczne są tak angażujące dla dzieci

Jesień jako gotowa paleta barw i faktur

Jesień działa na dzieci jak magnes. Kolorowe liście, kasztany, żołędzie, szyszki, patyki – to wszystko są gotowe, darmowe materiały do jesiennych prac plastycznych. Dzieci nie muszą ich sobie wyobrażać, mogą je dotknąć, powąchać, posłuchać, jak szeleszczą. To zupełnie inny poziom zaangażowania niż rysowanie wyłącznie kredką po kartce.

Różnorodność jesiennych skarbów daje ogromne pole do eksperymentów. Miękki mech, gładki kasztan, chropowata kora, sztywny liść klonu – każdy element daje inne wrażenie i wymaga innego ruchu dłoni. Dziecko naturalnie testuje: co się stanie, gdy mocniej przycisnę? Jak liść odbije się w farbie? Czy szyszka może być pieczątką? W ten sposób tworzenie zamienia się w badanie świata, a nie tylko „robienie pracy na ocenę”.

Kolory jesieni – żółcie, czerwienie, brązy, zielenie – są przy tym wdzięczne wizualnie. Nawet zupełnie chaotyczna praca malucha z użyciem suszonych liści i kilku plam farby wygląda estetycznie. To buduje u dziecka poczucie sprawczości: „Udało mi się! To naprawdę ładne!”.

Połączenie ruchu na świeżym powietrzu z tworzeniem

Jesienne zabawy plastyczne zaczynają się zazwyczaj już na dworze. Wyprawa po kasztany, zbieranie różnokolorowych liści w parku, szukanie „najdziwniejszego patyka w lesie” – to wszystko jest częścią procesu twórczego. Dziecko nie tylko siedzi przy stole, ale też się rusza, skacze po kałużach, zagląda pod krzaki.

Takie połączenie aktywnego spaceru z późniejszą pracą przy stole ma kilka zalet:

  • dziecko wybiega się, więc przy tworzeniu jest spokojniejsze i bardziej skoncentrowane,
  • zbiory z wyprawy są dla niego emocjonalnie ważne – samo je znalazło, więc chętniej wykorzystuje je w pracy,
  • powstają historie: „Ten liść znalazłem obok ławki, a ten spadł mi na głowę!” – praca plastyczna staje się nośnikiem wspomnień.

Jeżeli dorosły umie to podchwycić, może w prosty sposób budować nawyk: wychodzimy na dwór – zbieramy skarby – tworzymy coś wspólnie. Dziecko zaczyna kojarzyć jesień z działaniem i kreatywnością, a nie tylko z deszczem i ciemnością.

Tworzenie jako sposób na emocje

Jesienią dzieci często są bardziej pobudzone albo przeciwnie – przygaszone. Mniej światła, częstsze choroby, krótsze wyjścia na plac zabaw robią swoje. Jesienne zabawy plastyczne pomagają rozładować napięcie. Rozmazywanie farb palcami, ugniatanie plasteliny, darcie papieru na kawałki – to bezpieczne ujście dla energii, złości, frustracji.

Prace plastyczne są też pretekstem do rozmowy. Rysując liściowy deszcz, można zapytać: „A ty lubisz, gdy pada?”; układając kasztanowe ludziki – „Jak myślisz, czy ten ludzik jest wesoły, czy smutny?”. Nawet jeśli dziecko nie odpowie słowami, pokazuje emocje kolorami, naciskiem kredki, wyborem materiałów.

Rozwój małej motoryki i koncentracji

Cięcie, klejenie, malowanie, nabieranie kasztanów łyżeczką, segregowanie żołędzi według wielkości – każda z tych czynności wspiera małą motorykę. To właśnie ona później ułatwia dziecku naukę pisania, zapinania guzików czy wiązania butów. Dobrze dobrane jesienne prace plastyczne są więc konkretnym treningiem „pod szkołę”, ale w formie przyjemnej zabawy.

Do tego dochodzi koordynacja wzrokowo-ruchowa (ręka podąża za wzrokiem) i koncentracja. Aby przykleić liść dokładnie tam, gdzie chce, dziecko musi się zatrzymać, przyjrzeć, dobrać ilość kleju. Im częściej wykonuje takie działania, tym dłużej potrafi utrzymać uwagę na jednym zadaniu. To szczególnie cenne u przedszkolaków, które często „przeskakują” z aktywności na aktywność.

Każda sesja plastyczna to też nauka wytrwałości. Obrazek nie powstaje w sekundę, a kasztanowe stworki potrafią się rozklejać. Dorosły, który wspiera, ale nie wyręcza, pomaga dziecku doświadczać: trudności da się pokonać, a satysfakcja z gotowej pracy jest ogromna.

Jesienne prace plastyczne dzieci: malowane jabłka, dynie i liście
Źródło: Pexels | Autor: Alison Burrell

Przygotowanie do jesiennych zabaw plastycznych – organizacja bez chaosu

Wyprawa po jesienne skarby bez nerwów

Dobra organizacja zaczyna się jeszcze zanim na stole pojawią się farby. Warto zaplanować prostą, krótką wyprawę po skarby, zamiast spontanicznego „zbieramy wszystko!”. Dzieci dużo lepiej funkcjonują w jasnych ramach.

Przy planowaniu spaceru pomocne są trzy elementy:

  • Limit czasu – np. „Mamy 20 minut na zbieranie skarbów, potem wracamy na kakao i tworzenie”. Dla małych dzieci 15–20 minut aktywnego zbierania w zupełności wystarczy.
  • Mały koszyk lub torebka – im mniejszy pojemnik, tym mniej „przytaszczonych” śmieci i tym łatwiej dokonać wyboru. Dziecko uczy się selekcji: „Zabiorę tylko te najciekawsze liście”.
  • Jasne zasady – np. nie zrywamy gałęzi z drzew, nie zbieramy śmieci, nie bierzemy grzybów. Krótkie, proste komunikaty w formie zabawy („Szukamy tylko kolorowych liści, które już mieszkają na ziemi”).

Dobrze działa też drobny element „misji”: „Znajdź liść w trzech różnych kolorach”, „Poszukaj kasztana większego od twojego kciuka”. Dziecko ma wtedy konkretny cel, a spacer jest spokojniejszy.

Przechowywanie materiałów, by dziecko mogło decydować

Po powrocie do domu lub do przedszkola pojawia się temat: gdzie to wszystko trzymać, żeby za chwilę znów nie lądowało w koszu. Najlepszym rozwiązaniem są proste, przezroczyste pojemniki i pudełka, które dziecko może samo otworzyć i z których może samo wybierać.

Praktyczny zestaw to:

  • pudełka po butach na większe skarby (szyszki, patyki, większe liście),
  • szklane lub plastikowe słoiki na kasztany, żołędzie, pestki,
  • płaskie teczki lub koperty na suszone liście,
  • mniejsze pudełka na „skarby specjalne” – nietypowe patyczki, wyjątkowo kolorowe liście.

Dobrym nawykiem jest podpisywanie pojemników: „LIIŚCIE”, „KASZTANY”, „SZYSZKI”. Dzieci starsze chętnie same przyklejają etykiety i dekorują pudełka. Taka organizacja ułatwia też pracę w przedszkolu – cała grupa wie, skąd co wziąć i gdzie odłożyć.

Minimum organizacyjne: stanowisko gotowe w 2 minuty

Aby jesienne zabawy plastyczne nie kojarzyły się dorosłemu z godziną sprzątania, warto mieć pod ręką „zestaw szybkiego startu”. Najlepiej trzymać go w jednym pudełku lub koszu, który po prostu stawia się na stole.

Taki zestaw może zawierać:

  • obrus ochronny (stara cerata, plastikowa mata, duży arkusz papieru pakowego),
  • fartuszki lub stare koszulki dla dzieci,
  • paczka mokrych chusteczek i ręcznik papierowy,
  • kosz na śmieci lub reklamówka obok stołu,
  • podstawowy komplet narzędzi: klej, nożyczki, taśma, ołówki, kredki.

Dzięki temu przygotowanie miejsca do zabawy zajmuje dosłownie chwilę. Dziecko widzi, że plastyka nie oznacza „wielkiej akcji na pół dnia”, tylko coś, co można zrobić po przedszkolu, zanim jeszcze zacznie się wieczorna krzątanina.

Stacje tematyczne zamiast jednej wielkiej sterty

Jeśli na środek stołu wysypiesz wszystkie kasztany, liście, farby, pędzle, brokaty i kleje, większość dzieci zareaguje tak samo: ekscytacja, po której po 5 minutach przychodzi chaos. Lepszym rozwiązaniem są proste „stacje” – małe kąciki z różnymi materiałami.

Można to zorganizować tak:

  • Stacja 1: „Kącik liściowy” – suszone liście, klej, taśma malarska, kartki.
  • Stacja 2: „Kącik malarski” – farby, kubeczki z wodą, pędzle, gąbki, patyczki do uszu.
  • Stacja 3: „Kącik naturalnych skarbów” – kasztany, żołędzie, szyszki, plastelina, wykałaczki (dla starszych dzieci).
  • Stacja 4: „Kącik papierowy” – kolorowe papiery, gazety, rolki po papierze, nożyczki.

Dziecko może wtedy wybierać: dziś pracuje tylko z liśćmi, innym razem łączy stacje. W przedszkolu można rotować grupy przy stacjach, co świetnie porządkuje ruch i zmniejsza hałas.

Rytuał: wybieranie, tworzenie, wspólne sprzątanie

Stały rytm sprawia, że plastyczne popołudnia nie zamieniają się w przeciągające się „niedokończone projekty”. Prosty rytuał może wyglądać tak:

Jeśli temat emocji jest Ci bliski, zajrzyj kiedyś na Pastelowe Kredki – tam znajdziesz więcej inspiracji, jak łączyć zabawę, plastyczną ekspresję i rozmowy o uczuciach w codziennych sytuacjach.

  1. Wybieranie materiałów – 3–5 minut na przeszukanie pudełek i wybranie tego, co dziecko chce dziś wykorzystać.
  2. Tworzenie – ustalony z góry czas (np. 20–40 minut w zależności od wieku i nastroju).
  3. Wspólne sprzątanie – każdy ma konkretne zadanie: dziecko odkłada liście i kasztany, dorosły zbiera śmieci, razem wycierają stół.

Kiedy taki schemat powtórzy się parę razy, dzieci same przypominają o sprzątaniu. To świetny sposób, by od początku łączyć kreatywność z odpowiedzialnością za przestrzeń.

Bezpieczne i tanie materiały – co naprawdę się przydaje, a co jest zbędne

Podstawowy zestaw plastyczny dla domu i przedszkola

Nie trzeba mieć szuflady pełnej drogich gadżetów, by robić atrakcyjne jesienne prace plastyczne dla dzieci. W praktyce sprawdza się kilka tanich, uniwersalnych materiałów:

  • Blok techniczny – sztywniejszy papier lepiej znosi klej, farby i cięższe elementy typu liście czy kasztany.
  • Farby plakatowe – kryjące, wydajne, łatwe do rozcieńczania. Kilka podstawowych kolorów wystarczy.
  • Kredki świecowe – nie łamią się tak łatwo jak ołówkowe, dobrze kryją na kolorowym papierze.
  • Klej w sztyfcie – dla papieru; mniej brudzi, jest wygodny dla małych rąk.
  • Klej wikol – do cięższych elementów (liście, kawałki kory, drobne szyszki).
  • Taśma malarska – genialna do przyklejania liści, tworzenia ramek, maskowania wzorów.
  • Plastelina – do tworzenia, ale też „przytwierdzania” kasztanów, żołędzi i patyczków.

Jeśli budżet jest naprawdę ograniczony, z tego zestawu można zrezygnować np. z plakatówek, a na początek oprzeć się na kredkach, papierze i naturalnych skarbach. Ważniejsza niż ilość jest regularność wspólnego tworzenia.

Naturalne skarby jesieni w praktyce

Jesienne materiały z dworu są darmowe, ale dobrze przygotowane, posłużą przez wiele tygodni. Kilka prostych trików zdecydowanie ułatwia życie.

Liście – najlepiej zbierać je w suchy dzień. Po przyniesieniu do domu warto je:

  • osuszyć ręcznikiem papierowym,
  • włożyć między kartki starej gazety lub książki,
  • przycisnąć ciężką książką na 2–3 dni.

Tak przygotowane liście są płaskie, mniej się kruszą i łatwiej je przyklejać. Można je też zalaminować lub zakleić szeroką przezroczystą taśmą – powstają z tego trwałe „liściowe okienka”, idealne do wielu zabaw.

Kasztany, żołędzie, szyszki dobrze jest po prostu rozłożyć na gazecie i podsuszyć przez 1–2 dni. Jeśli są wilgotne, mogą pleśnieć. Później można je trzymać w słoikach lub pudełkach i dokładać do prac, gdy dziecko ma na to ochotę.

Bezpieczne materiały dla maluchów i starszaków

Materiały, z których lepiej zrezygnować (albo odłożyć je „na później”)

Kolorowe półki w sklepach kuszą „niezbędnikami”, które potem leżą nieużywane albo bardziej przeszkadzają niż pomagają. Kilka rzeczy spokojnie można ominąć szerokim łukiem, zwłaszcza na początku.

  • Brokat sypki – wygląda pięknie, ale w praktyce wchodzi w oczy, włosy i dywan. Jeśli dziecko bardzo lubi błysk, lepiej wybrać klej z brokatem lub brokatowe pisaki.
  • Farby akrylowe – świetne dla starszych, ale trudne do sprania z ubrań i stołu. Do domowych jesiennych zabaw z dziećmi spokojnie wystarczą plakatówki lub farby do palców.
  • Nożyczki dla dorosłych – ślizgają się w małej dłoni i zachęcają do „podcinania” przez rodzica zamiast samodzielnej pracy dziecka. Lepsze są tępe, małe nożyczki dla dzieci.
  • Bardzo drogie zestawy kreatywne – efektowne, ale jednorazowe. Dziecko robi jedną rzecz „zgodnie z instrukcją” i po zabawie. Zamiast tego lepiej kupić więcej papieru i taśmy malarskiej, a resztę „zrobi” wyobraźnia.
  • Bardzo małe koraliki, cekiny, druciki kreatywne – dla trzylatka to proszenie się o wkładanie do nosa czy buzi. Te materiały zostawmy raczej dla starszaków pod ścisłą kontrolą.

Im prostsze wyposażenie na początku, tym mniej stresu i więcej realnej, swobodnej twórczości. Resztę gadżetów zawsze można dołożyć później, gdy zobaczysz, na co dziecko jest gotowe.

Mała „apteczka plastyczna” – co mieć pod ręką, gdy coś pójdzie nie tak

Przy zabawach plastycznych z dziećmi prędzej czy później coś się wyleje, rozleje albo przykleja nie tam, gdzie trzeba. Kilka rzeczy w jednym pudełku potrafi uratować humor i stół.

  • mokra ściereczka lub gąbka,
  • ręcznik papierowy,
  • zapasowa koszulka lub fartuszek,
  • mała tubka kremu do rąk (farby i częste mycie potrafią wysuszyć skórę),
  • pęseta lub patyczek kosmetyczny – idealne, gdy coś zasycha w nieodpowiednim miejscu i trzeba „odczepić” listek czy kasztan.

Dzięki takiej „apteczce” nie trzeba przerywać zabawy długą akcją ratunkową – sprzątanie staje się częścią procesu, a nie katastrofą.

Dwoje dzieci przygotowuje kolorowe halloweenowe słodycze przy stole
Źródło: Pexels | Autor: Daisy Anderson

Proste jesienne prace dla najmłodszych (2–3 lata) – pierwsze eksperymenty

Malowanie palcami na jesiennym tle

Dwulatki i trzylatki kochają brudzić ręce – wystarczy to bezpiecznie wykorzystać. Najpierw przygotuj tło w jesiennych kolorach, a potem pozwól dziecku „dopowiadać” szczegóły palcami.

Jak to zorganizować krok po kroku:

  1. Na kartce z bloku technicznego dorosły maluje szerokim pędzlem lub gąbką plamy w kolorach: żółtym, pomarańczowym, czerwonym i brązowym. To może być „jesienne niebo” albo „dywan z liści”.
  2. Po lekkim przeschnięciu (kilka minut) wyciskasz na talerzyk małe porcje farby.
  3. Dziecko macza palce w farbie i robi kropki, ślady, rozmazuje plamy: „deszcz”, „liście”, „błotko”.
  4. Można nazwać elementy, które powstają: „To są kropelki deszczu”, „Tu spadły kasztany”. Nie poprawiaj kształtów – liczy się ruch i eksperyment.

Dla maluchów największą radością jest samo dotykanie farby, rozcieranie i mieszanie kolorów. Gotową pracę można nazwać razem: „Jesienny wir kolorów” brzmi o wiele lepiej niż „bazgroły”.

Stemplowanie liśćmi – pierwsze „prawdziwe” odbitki

Stemplowanie to prosty sposób na zachwyt: dziecko widzi, że z pozornie zwykłego liścia wychodzą złożone wzory. Nie musi nic rysować – sam odcisk jest już dziełem.

  1. Przygotuj kilka większych, płaskich liści (klon, dąb, lipa) – suchych, ale nie kruszących się.
  2. Na talerzyku rozsmaruj cienką warstwę farby plakatowej (można dodać odrobinę wody).
  3. Dziecko zanurza liść w farbie (nadrukowaną stroną z żyłkami) lub maluje go pędzelkiem.
  4. Przykładacie liść do kartki i lekko dociskacie dłońmi.
  5. Po podniesieniu liścia pojawia się odcisk. Można zrobić „bukiet” lub „ścieżkę liści”.

Jeśli maluch nie lubi brudzić rąk, użyj gąbki lub wałka, by nanosić farbę na liść. Ten sam motyw można potem powtarzać przez całą jesień – dzieci uwielbiają rozpoznawać liście po kształcie odbitki.

Kasztanowe gąsienice na plastelinie

To propozycja dla maluchów, które lubią coś ugniatać i przesuwać. Zamiast skomplikowanych ludzików z zapałkami – prosta gąsienica bez ostrych elementów.

  1. Przygotuj kilka kasztanów (obranych z kolczastych łupin) oraz plastelinę.
  2. Na kartce lub podkładce dziecko tworzy długi wałeczek z plasteliny – „ścieżkę”.
  3. Wciska w nią po kolei kasztany – powstaje gąsienica lub „pociąg kasztanowy”.
  4. Na początku i końcu można dodać małe kuleczki plasteliny jako oczy, ale nie jest to konieczne.

To świetne ćwiczenie małej motoryki i siły dłoni. Gąsienice da się przesuwać po stole, „przechodzić” nimi z kartki na kartkę, a potem rozłożyć i z kasztanów zrobić coś zupełnie innego.

Kolorowe liściowe wyklejanki dla malutkich rąk

Przy trzylatkach wszelkie mozolne wycinanie odpada – za to wyklejanie dużych kształtów działa rewelacyjnie. Wystarczy przygotować prosty kontur.

  1. Na sztywnej kartce rysujesz grubą linią np. kontur jeża, drzewa lub parasola.
  2. Maluch otrzymuje talerzyk z porwanymi na małe kawałki suchymi liśćmi (mogą być też kawałki kolorowego papieru).
  3. Wspólnie smarujecie wnętrze konturu klejem w sztyfcie lub pędzelkiem.
  4. Dziecko przykleja liście jak mu się podoba, lekko dociska palcami.

W tej zabawie jest miejsce na swobodę (gdzie przykleić listek) i granice (linia konturu), co buduje poczucie bezpieczeństwa. Taki jeż czy drzewko to też świetna dekoracja do powieszenia na wysokości oczu dziecka.

Jesienne sensoryczne pudełko „Dotknij i zgadnij”

Dwu- i trzylatki poznają świat całym ciałem. Pudełko pełne jesiennych skarbów pozwala eksplorować faktury, dźwięki i ciężar.

  1. Weź pudło po butach lub plastikowy pojemnik, do środka wsyp suche liście, kilka kasztanów, żołędzi, małych szyszek.
  2. Dziecko zanurza dłonie w środku, zgniata liście, turla kasztany, przesypuje skarby z jednej strony na drugą.
  3. Można bawić się w zgadywanki: dziecko zamyka oczy, wyciąga jeden przedmiot i próbuje po dotyku odgadnąć, co trzyma.

To jeszcze nie typowa „praca plastyczna”, ale fantastyczne przygotowanie do tworzenia – dziecko oswaja się z materiałami, zanim trafią na kartkę.

Dziecięce dłonie tworzą jesienną pracę plastyczną z papieru i liści
Źródło: Pexels | Autor: RDNE Stock project

Jesienne zabawy plastyczne dla przedszkolaków (3–6 lat) – konkretne pomysły krok po kroku

Jesienne korony z liści – mały projekt, duży efekt

Dla przedszkolaka możliwość założenia czegoś, co sam stworzył, to ogromna duma. Korony z liści sprawdzają się i w domu, i w przedszkolu – przy okazji świetnie wyglądają na zdjęciach z jesiennego spaceru.

  1. Zmierz obwód głowy dziecka i wytnij z bloku technicznego pasek odpowiedniej długości (może być też z kartonu po pudełku).
  2. Pasek można pomalować farbami lub pokolorować kredkami na jesienne barwy.
  3. Dziecko wybiera z pudełek liście – różne kształty i kolory. Uczy się przy tym porównywać wielkość i odcienie.
  4. Przyklejacie liście wzdłuż paska – klejem w sztyfcie lub wikolem. Starszaki mogą korzystać z taśmy dwustronnej.
  5. Na końcu łączycie pasek w okrąg zszywaczem (robi to dorosły) lub taśmą klejącą.

Koronę można potem wykorzystać w zabawie w „Pana Kasztana” czy „Panią Jesień”. Jedna prosta praca daje potem mnóstwo scenariuszy zabaw.

Jesienne mandale z liści, kamyków i kasztanów

Układanie mandali to idealne ćwiczenie koncentracji i wyciszenia. Dzieci w wieku przedszkolnym zaskakują cierpliwością, gdy widzą, jak z drobnych elementów powstaje harmonijny wzór.

  1. Na dużej kartce lub tekturowym krążku narysuj delikatnie kilka okręgów (jak tarczę zegara) – to będzie pomoc dla dziecka.
  2. Przygotuj na talerzykach: małe liście, pestki dyni, kasztany, żołędzie, drobne kamyki.
  3. Dziecko układa wzór od środka na zewnątrz: najpierw okrąg z kamyków, potem pasek liści, potem kolejny pierścień z pestek itd.
  4. Jeśli chcecie, możecie elementy przykleić wikolem, ale nie jest to konieczne – sama chwila tworzenia też jest wartościowa.

Tę zabawę da się łatwo adaptować w przedszkolu: każde dziecko dokłada swój „pierścień” do wspólnej mandali, a efekt wiesza się na ścianie jako wspólne dzieło grupy.

Jeśli interesują Cię konkrety i przykłady, rzuć okiem na: Halloween bez straszenia: dyniowe prace plastyczne i zabawy sensoryczne dla dzieci.

Drzewa z odciśniętej dłoni i jesiennych kropek

Połączenie rysunku z odciskiem dłoni zawsze budzi emocje. Tu dłoń zamienia się w pień i gałęzie drzewa, a palce w konary pełne kolorowych liści.

  1. Dziecko obrysowuje swoją dłoń i przedramię na kartce – to będzie pień i gałęzie drzewa. Starszaki mogą same, młodszym pomaga dorosły.
  2. Powstały kształt wypełnia brązową kredką lub farbą.
  3. Na talerzykach przygotuj niewielkie porcje żółtej, czerwonej, pomarańczowej i brązowej farby.
  4. Dziecko macza w farbie palce i stempluje „liście” na końcach gałęzi oraz nad drzewem – może też zrobić „spadające liście”.

Ta praca pięknie pokazuje zmianę pór roku, a jednocześnie utrwala obraz własnej dłoni. Rodzice chętnie przechowują takie kartki jako pamiątkę.

Jesienny kolaż z gazet i prawdziwych skarbów

Kolaż to swoboda i eksperyment, który starszym przedszkolakom daje dużo satysfakcji. Uczą się łączyć różne materiały, planować i kompozycję.

  1. Na stole połóż stare gazety, kolorowe ulotki, pognieciony papier pakowy, suszone liście, kawałki kory, sznurek.
  2. Dziecko wycina lub drze z gazet różne kształty: paski, koła, fragmenty zdjęć.
  3. Na kartce z bloku technicznego układa „tło” z kawałków gazety i papieru, przykleja klejem w sztyfcie.
  4. Na wierzch dokłada jesienne skarby – liście, małe szyszki, fragmenty kory – mocując je wikolem lub taśmą malarską.
  5. Na koniec może dorysować kredkami szczegóły: deszcz, wiatr, małe domki.

Każdy kolaż wychodzi inny, a przy okazji dzieci uczą się, że nie trzeba „ładnie rysować”, by tworzyć ciekawe obrazy. To wzmacnia odwagę do dalszych prób.

Teatrzyk z rolek po papierze – jesienne postaci

Zwykłe rolki po papierze szybko zamieniają się w bohaterów opowieści: wiewiórkę, jeża, Panią Jesień. Dzieci nie tylko tworzą, ale też później długo bawią się „gotowymi aktorami”.

  1. Zgromadź kilka rolek po papierze toaletowym lub ręcznikach papierowych.
  2. Dziecko maluje je farbami na wybrane kolory (brąz, pomarańcz, czerwień). Po wyschnięciu można dorysować oczy i buzię.
  3. Z liści, kolorowego papieru lub bibuły wycinacie (albo darcie dla młodszych) elementy: ogony, kolce jeża, włosy Pani Jesieni.
  4. Klejem w sztyfcie lub taśmą malarską przyklejacie elementy do rolek.
  5. Gotowe postacie mogą zamieszkać w „lesie” z kartonu lub służyć jako kukiełki w improwizowanym teatrzyku.

Malowane deszczem – eksperyment z wodą i farbą

Jesienna pogoda aż prosi się o wykorzystanie. Dzieci uwielbiają obserwować deszcz, więc czemu nie zaprosić go do tworzenia obrazów?

  1. Przygotuj grubszą kartkę (blok techniczny) oraz flamastry lub farby wodne.
  2. Dziecko rysuje na kartce jesienne wzory: chmury, kałuże, kolorowe plamy, kreski – wszystko, co kojarzy się z ulewą.
  3. Kartkę kładziecie na chwilę na lekkim deszczu (lub spryskujecie ją wodą ze spryskiwacza do kwiatów).
  4. Obserwujecie, jak kolory zaczynają się rozpływać, łączyć, tworzyć „rozmyty” jesienny pejzaż.
  5. Odłóżcie pracę do wyschnięcia na płaskiej powierzchni – po wyschnięciu można dorysować szczegóły kredką.

Dzieci mają poczucie prawdziwego eksperymentu: pogoda zmienia ich rysunek. To uczy, że w sztuce nie wszystko da się przewidzieć – i że to jest w tym fajne.

Dynio-lampiony z słoików

Nie zawsze da się wydrążyć prawdziwą dynię z całą grupą dzieci. Słoiki zamienione w mini-lampioniki są dużo prostsze, a efekt równie magiczny.

  1. Przygotuj czyste, suche słoiki, pomarańczową bibułę, klej z wodą (wikol rozcieńczony) oraz czarny papier.
  2. Dziecko drze bibułę na małe kawałki – niech się porwie, to świetne dla dłoni.
  3. Na słoik nakłada się cienką warstwę kleju, a potem przykleja kawałki bibuły, aż całość będzie „ubrana” w pomarańczową warstwę.
  4. Z czarnego papieru wycinacie proste oczy, nos i uśmiech – nie muszą być idealne, im bardziej krzywe, tym zabawniejsze.
  5. Po wyschnięciu słoika do środka wstawcie małą świeczkę LED lub podgrzewacz (z prawdziwym ogniem tylko pod ścisłą kontrolą dorosłego).

Takie lampiony pięknie rozświetlają jesienne wieczory, a dziecko ma poczucie, że samo „zrobiło światło”. Jedna wspólna wieczorna chwila z lampionami może stać się małym domowym rytuałem.

Witraże z liści na oknie

Kolorowe liście na szybie zmieniają zwykłe światło w ciepłe, jesienne. Sprawdzają się w domu i w przedszkolu, szczególnie przy dużych oknach.

  1. Przygotuj cienką folię samoprzylepną lub zwykłą folię i taśmę malarską.
  2. Naklej folię na okno (stroną klejącą do dziecka, jeśli to folia samoprzylepna) albo przyklej jej brzegi taśmą.
  3. Na stoliku połóż suszone, płaskie liście o różnych kształtach i kolorach, kawałki bibuły, drobne piórka.
  4. Dziecko przykleja liście i inne dodatki bezpośrednio na folii, tworząc własną „szybę” z jesiennym krajobrazem.
  5. Po zakończeniu można obramować całość paskami z kolorowego papieru – jak ramką obrazka.

Światło przechodzące przez liście robi na dzieciach ogromne wrażenie. To prosty sposób, by codzienny widok za oknem nabrał nowych barw.

Jesienne pieczątki z ziemniaka i jabłka

Stemplowanie warzywami i owocami to klasyka, ale jesienią zyskuje nowy wymiar dzięki ciepłym kolorom i sezonowym motywom.

  1. Przekrój na pół ziemniaki i małe jabłka (robi to dorosły). Osusz je ręcznikiem papierowym.
  2. Na jedną połówkę ziemniaka możesz nożykiem wyciąć prosty kształt: listek, parasolkę, kroplę deszczu (dla starszaków) lub zostawić gładką powierzchnię (dla młodszych).
  3. Na talerzykach przygotuj farby w jesiennych kolorach: żółć, pomarańcz, czerwień, brąz, zieleń.
  4. Dziecko macza przekrojony owoc lub warzywo w farbie i odbija na kartce, tworząc wzory, girlandy, deszcz, koronę drzewa.
  5. Po wyschnięciu można dorysować szczegóły cienkim pisakiem: szypułki, kontury liści, parasole.

Takie pieczątki świetnie ćwiczą nacisk dłoni i koordynację. Dzieci szybko wpadają na własne pomysły – pozwól im „projektować” własne wzory.

Jesienne książeczki obrazkowe „Moja historia z liściem”

Przedszkolaki uwielbiają opowiadać. Mała książeczka, którą same ilustrują, łączy plastykę z rozwojem mowy i wyobraźni.

  1. Połącz 3–4 małe kartki zszywaczem lub zwiąż sznurkiem, tworząc prostą książeczkę.
  2. Na pierwszej stronie dziecko przykleja wybrany liść – „bohater” historii.
  3. Na kolejnych stronach dorysowuje sceny: gdzie liść mieszkał, kogo spotkał, co widział na spacerze.
  4. Dorośli mogą zapisywać pod rysunkami krótkie zdania wymyślone przez dziecko („Liść płynie po kałuży”).
  5. Na końcu książeczka trafia na półkę z innymi książkami – dziecko z dumą do niej wraca.

Taki projekt rozwija nie tylko sprawność manualną, ale też poczucie sprawczości: dziecko widzi, że jego opowieść staje się „prawdziwą książką”. Spróbuj usiąść potem obok i poprosić, by Ci ją przeczytało „po swojemu”.

Guzikowe drzewa w jesiennych barwach

Kiedy za oknem szaro, barwne guziki potrafią rozjaśnić cały dzień. To też świetny materiał do ćwiczenia chwytu pęsetowego.

Jeśli chcesz pójść krok dalej, pomocny może być też wpis: Mapa uczuć: jak zrobić ją z dzieckiem i używać w trudnych chwilach.

  1. Na kartce narysuj lub wydrukuj prosty kontur drzewa: pień i gałęzie bez liści.
  2. Przygotuj pojemnik z kolorowymi guzikami różnej wielkości (lub koralikami o płaskim spodzie).
  3. Dziecko wybiera guziki i przykleja je w miejscu korony drzewa – klejem w sztyfcie lub wikolem.
  4. Może grupować kolory (np. jedna gałąź czerwona, inna żółta) albo mieszać je zupełnie dowolnie.
  5. Na koniec można dorysować spadające „guzikowe liście” lub małe zwierzątka pod drzewem.

Ta praca wymaga spokoju i precyzji, więc świetnie wycisza po bardziej ruchliwych zabawach. Własna „guzikowa galeria” na ścianie dodaje dzieciom skrzydeł.

Mapa jesiennego parku – projektowanie jak prawdziwy architekt

Dla starszych przedszkolaków, które lubią planować i decydować, świetnie sprawdza się zabawa w projektanta parku lub lasu.

  1. Na dużej kartce narysuj prosty zarys ścieżek: kilka krętych linii, skrzyżowań, może małe „jezioro”.
  2. Przygotuj: liście różnych rozmiarów, kasztany, żołędzie, patyczki, papier kolorowy.
  3. Dziecko decyduje, gdzie będą alejki z drzew, plac zabaw, łąka. Przykleja liście jako drzewa, patyczki jako ławki, kawałki papieru jako huśtawki.
  4. Kasztany mogą być kamieniami granicznymi, a żołędzie – latarniami lub domkami dla zwierząt.
  5. Na koniec wspólnie „spacerujecie” palcem po mapie, opowiadając, co się dzieje w różnych miejscach parku.

Dzieci uczą się orientacji na płaszczyźnie i planowania przestrzeni. Jednocześnie mają pełną swobodę, jak ten park ma wyglądać – to świetny trening decyzyjności.

Jesienne girlandy z liści i wycinanek

Girlanda od razu zmienia klimat sali czy pokoju. A jeśli każde dziecko dołoży do niej swoje elementy, powstaje prawdziwie wspólna dekoracja.

  1. Przygotuj sznurek lub grubszą nitkę oraz spinacze, klamerki lub przylepne klipsy.
  2. Dzieci malują lub kolorują wycięte z bloku kształty liści, żołędzi, parasolek, chmurek.
  3. Można też dodać prawdziwe liście – wcześniej wysuszone między gazetami.
  4. Każdy element ma małą dziurkę (robioną dziurkaczem) lub jest przypinany klamerką do sznurka.
  5. Gotową girlandę rozwieszacie w oknie, nad stołem lub w kąciku zabaw.

Dzieci widzą efekt „na dużą skalę”: wiele małych prac tworzy jedną dużą ozdobę. To mocno buduje poczucie współtworzenia przestrzeni, w której spędzają czas.

Obrazki z odrysowanych cieni – jesienne słońce w roli pomocnika

Przy niskim jesiennym słońcu cienie robią się długie i wyraźne. To świetna okazja do nietypowego rysowania.

  1. W słoneczny dzień ustaw na stole blisko okna różne jesienne przedmioty: gałązki, szyszki, figurki z kasztanów, małe dynie.
  2. Połóż obok nich kartkę tak, aby cień padał na papier.
  3. Dziecko obrysowuje kontury cienia ołówkiem lub kredką – im dziwniejszy kształt, tym ciekawiej.
  4. Gotowe obrysy można potem wypełnić kolorami, zamieniając je w fantastyczne stwory, jesienne potwory lub abstrakcyjne wzory.
  5. Jeśli słońca brakuje, da się użyć lampki biurkowej – zasada jest ta sama.

Dzieci odkrywają, że światło też „rysuje”. To dobry pretekst, żeby porozmawiać o tym, skąd bierze się cień – ale na luzie, przy kredkach, a nie przy tablicy.

Jesienne pocztówki dla bliskich

Mała kartka, kilka dodatków i szczere „pozdrawiam z jesieni” potrafią zrobić dzień babci, dziadkowi czy przyjaciołom.

  1. Potnij blok techniczny na mniejsze prostokąty – wielkości pocztówki.
  2. Dziecko dekoruje przód: przykleja małe liście, odbija stemple z farby, rysuje kałuże, parasole, kasztany.
  3. Na odwrocie dorosły może napisać krótką wiadomość podyktowaną przez dziecko, np. „U mnie pada i skaczę w kałużach”.
  4. Pocztówki można włożyć w koperty i naprawdę wysłać albo wręczyć osobiście podczas wizyty.
  5. W przedszkolu da się zrobić „wystawę pocztówek”, zanim trafią do adresatów.

Taka forma pracy pokazuje, że sztuką można się dzielić. Dziecko widzi, że jego wysiłek sprawia radość komuś, kogo lubi – to ogromna motywacja do dalszego tworzenia.

Jesienne memory z własnoręcznie narysowanymi symbolami

Klasyczna gra pamięciowa staje się dużo bardziej atrakcyjna, gdy obrazki są zaprojektowane przez same dzieci.

  1. Wytnij z grubszego kartonu parzystą liczbę małych prostokątów lub kwadratów (np. 12 lub 16 sztuk).
  2. Na osobnych kartkach narysuj kilka prostych jesiennych symboli: listek, chmurę, kałużę, szyszkę, parasol, jeża.
  3. Dziecko odrysowuje lub rysuje takie same symbole bezpośrednio na kartonikach – po dwa identyczne rysunki z każdego motywu.
  4. Koloruje je kredkami lub mazakami, a ty ewentualnie dopisujesz małe znaczki na odwrocie, żeby karty były nierozróżnialne, gdy są odwrócone.
  5. Po wyschnięciu (jeśli używaliście flamastrów) gracie razem w memory, ćwicząc i pamięć, i koncentrację.

Dzieci szybciej angażują się w grę, którą same współtworzyły. A przy okazji cieszą się, że ich rysunki stały się „prawdziwymi kartami do gry”.

Opracowano na podstawie

  • Sztuka i kreatywność w edukacji dziecka. Wydawnictwo Naukowe PWN (2010) – Rola działań plastycznych w rozwoju dziecka w wieku przedszkolnym
  • Dziecko w świecie sztuki. Teoria i praktyka edukacji plastycznej. Wydawnictwo Naukowe PWN (2012) – Znaczenie kontaktu z materiałami naturalnymi i fakturą w edukacji plastycznej
  • Podstawy programowe wychowania przedszkolnego. Ministerstwo Edukacji Narodowej (2017) – Cele wychowania przedszkolnego: motoryka mała, kreatywność, aktywność ruchowa
  • Rozwój psychiczny dziecka od 0 do 10 lat. Wydawnictwo Harmonia (2013) – Etapy rozwoju emocjonalnego i poznawczego dzieci w wieku przedszkolnym
  • Wspieranie rozwoju małej motoryki u dzieci w wieku przedszkolnym. Ośrodek Rozwoju Edukacji (2018) – Ćwiczenia manualne, cięcie, klejenie, manipulacja drobnymi przedmiotami
  • Edukacja przez sztukę w wychowaniu przedszkolnym. Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Pedagogicznego (2015) – Zabawy plastyczne jako forma poznawania świata i ekspresji
  • Aktywność ruchowa dziecka w wieku przedszkolnym. Akademia Wychowania Fizycznego w Warszawie (2014) – Znaczenie łączenia ruchu na świeżym powietrzu z innymi aktywnościami

Poprzedni artykułUpadki i urazy u osób z osteoporozą – jakie wyroby medyczne realnie zmniejszają ryzyko złamań przy codziennych aktywnościach?
Zbigniew Kamiński
Zbigniew Kamiński specjalizuje się w analizie norm i przepisów dotyczących wyrobów medycznych oraz w ocenie ich praktycznego zastosowania. Na Centermedical.pl odpowiada za treści wyjaśniające różnice między klasami produktów, wymaganiami bezpieczeństwa i zasadami prawidłowego doboru sprzętu do zaleceń lekarskich. W swojej pracy korzysta z dokumentacji producentów, aktów prawnych i wytycznych instytucji nadzorujących rynek. Tłumaczy złożone regulacje na język zrozumiały dla pacjentów i opiekunów, pomagając im podejmować świadome, odpowiedzialne decyzje dotyczące zakupu i użytkowania sprzętu.